chlorku potasu, czyli substancji, której uŜyto do zamordowania Jonathana -

- Zezłościła się, że nie poszliście na mszę?
Ani jedno, ani drugie rozwiązanie nie wydawało się dobre. Jeśli jest ciężko ranny, przenosząc go do samochodu, może mu tylko zaszkodzić. Była niemłoda i nie należała do silnych, nawet gdyby chciała zabrać chłopca, najprawdopodobniej nie dałaby sobie rady.
Pieszczoty odkrywały wrażliwe miejsca na ciele Klary. Po chwili oboje toczyli się po dywanie, przeżywając orgazm. W ciągu kilku minut kochali się w trzech pozycjach, na przemian śmieli się, doznając szczęścia lub z trudem chwytając oddech, gdy rozkosz porażała swoim natężeniem. Kiedy Klara znalazła się pod nim, poruszył się w jej ciele z taką mocą, że nie zdołała powstrzymać krzyku. Spazmatycznie otoczyła jego biodra nogami i odtąd przeżywali wszystko razem. Bryce jeszcze nigdy nie był z tak niesamowitą kobietą. Kiedy pierwsza fala orgazmu przeniknęła go gwałtownym dreszczem, Klara szepnęła:
Czuła się dziwnie. Nie dlatego, iż wcześniej nigdy nie była w sklepie spożywczym, ale dlatego, że nigdy dotąd nie wiozła dziecka na sklepowym wózku i nigdy nie robiła tego w towarzystwie tak przystojnego mężczyzny. Jeszcze miesiąc temu w ogóle nie wyobrażała sobie takiej sceny.
- Co pan o mnie wie?
- Gdzie się urodziłaś?
- Nad sobą też może się pan zastanowić.
- Bezwstydnica - powiedział ochrypłym szeptem, odsunął jej ręce i ściągnął spodnie.
Nowa przyjaciółka od serca chwyciła ją za ramię.
etykiety, milordzie.
- Znasz zasady?
Kilcairn uniósł dłoń.
Bryce zupełnie zapomniał, że zanim związał się z Klarą, poprosił jednego z przyjaciół, by sprawdził, kim ona jest. Jako ojciec uważał, iż ma prawo więcej wiedzieć o opiekunce swego dziecka. Teraz pomyślał, że coraz bardziej kocha tę dziewczynę i nie chciałby niczego między nimi zmieniać. Nie sądził, by ten telefon miał jakikolwiek wpływ na jego uczucia.
- Po prostu jesteś ciekaw?

- Mam taką nadzieję. Byłoby to najlepsze wyjście z sytuacji.

- Nie zachowujesz się tak ze względu na mnie, prawda?
James Balfour, jego najbliższy krewny, zmarł ponad rok temu, więc wstążkę
- A gdyby się znalazł inny kandydat na męża?

dodatku kiepskim?

Cały dzisiejszy ranek walczyła z coraz bardziej znudzoną i zniecierpliwioną panną.
Bardzo to nieładnie z jego strony.
- Moja droga, nasza Clemency nie jest eksponatem na wystawie zwierząt - odciął się wówczas pan Hastings, spoglądając znacząco znad okularów.

Chwycił ręcznik, ponownie wywołując nieznaczny uśmiech na twarzy Lily. Odwróciła się dyskretnie, żeby oszczędzić mu zażenowania.

Potrzebny mu był czas do namysłu, a teraz właśnie ten czas nadszedł. Pomyślał jeszcze,
bo jeśli on jest taki jak jego ojciec, to ona na takiego szefa się nie godzi. Postanowiła
W końcu to był wypadek, prawda? - mówiła z trudem. - Byłeś